Wtorek, 30 kwietnia 2024

imieniny: Katarzyny, Mariana, Lilii

RSS

29.06.2023 23:55 | 7 komentarzy | KaBa

Czy można jednocześnie modlić się i myśleć o sprawach duchowych oraz prowadzić dobrze prosperujący biznes i liczyć pieniądze? Oczywiście, że tak, gdyż cystersi byli znani z tego, że mieli talent do pomnażania bogactw. Chociaż zarzekali się, że wino piją tylko w Wielkim Tygodniu, to nie przeszkadzało im tym handlować. Jeden z ich klasztorów znajduje się w naszym regionie, bo w Rudach na Ziemi Raciborskiej.

Pomysł na wycieczkę. Biznes i modlitwa [wideo]
Opactwo w Rudach zachwyca swoją historią i architekturą. Fot. Informacja Turystyczna Województwa Śląskiego
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Wakacje sprzyjają wycieczkom. Możemy nie tylko wjechać gdzieś daleko, ale też poznać region. Tymczasem tuż niedaleko kryją się prawdziwe skarby. Zapraszam na wycieczkę do Pocysterskiego Zespołu Klasztorno-Pałacowego w Rudach.

Klasztor jak korporacja

Wyobraźmy sobie dobrze prosperujące przedsiębiorstwo. Ma różnorodną działalność gospodarczą i uzyskuje zysk finansowy. Czegóż tam nie ma, jest uprawa zboża, są młyny, w stawach hoduje się tak cenione karpie. Inne rodzaje działalności to: bartnictwo, browarnictwo, produkcja smoły, wydobywanie węgla, kuźnictwo. Firmą tą, jakbyśmy dzisiaj powiedzieli, był klasztor prowadzony przez cystersów. Jego początki sięgają zamierzchłej przeszłości, bo czasów średniowiecza. Wówczas, a dokładnie 1258 roku,  Władysław książę opolsko-raciborski dokonuje aktu fundacji klasztoru. Przybycie w te rejony znanego w Europie zakonu odmieniło te tereny, nie tylko duchowo, ale również gospodarczo.W rejonie opactwa jest wiele ścieżek rowerowych. Fot. Informacja Turystyczna Województwa Śląskiego

W rejonie opactwa jest wiele ścieżek rowerowych. Fot. Informacja Turystyczna Województwa Śląskiego

Cystersi okazali się nie tylko pasterzami duchowymi, ale również dobrymi biznesmenami. Wokół klasztoru  w Rudach powstawały wsie, prosperowały gospodarstwa rolne, ogrody, stawy rybne, kuźnie, młyny. Siłą napędową gospodarki był handel. W XVIII wieku uruchomili kuźnię miedzi oraz hutę szkła. To w tej ostatniej wytwarzali lustra, karafki, szkło okienne i paciorki do różańców. W 1747 roku wybudowali pierwszy na Górnym Śląsku wielki piec na węgiel drzewny.

Piwo i wódka - na tym dało się zarobić

Cystersi potrafili produkować alkohol, nie tylko piwo, ale również wódkę. Nie mogli pić napojów wysokoprocentowych, poza jednym wyjątkiem - w Wielki Tydzień. Po co jednak sprowadzali do klasztoru wina austriackie oraz węgierskie i przechowywali w piwniczce pod jednym z budynków? W klasztorach obowiązywał wegetarianizm,  z którego zwalniała choroba albo dyspensa od samego papieża. Jednak, to spośród mnichów pochodzili zarządcy rzeźni. Być może bracia mimo wszystko ulegali pokusie w kwestii tego, czego nie mogli spożywać. Wiadomo, że człowiek to przecież istota grzeszna.

Cystersi mieli do dyspozycji siłę roboczą w postaci chłopów pańszczyźnianych. Od czasu, do czasu dochodziło do buntów, jak na przykład w 1550  oraz w 1621 i 1706. Jak przystało na wymagającego właściciela, krnąbrni wyrobnicy byli przywoływani do porządku. Z czasem nadano im w dzierżawę niewielkie kawałki ziemi, co bardziej zachęcało do pracy, bo niemalże na swoim.

Sposób na złego męża - rzucić go w mrowisko 

Mnisi słynęli z klasztornej biblioteki – jednej z największych na Górnym Śląsku. W  zachowanej XIV- wiecznej księdze pt. „Traktat o dobrej spowiedzi” można przeczytać o czarach i magii, którą stosowali mieszkańcy tego rejonu. Jest tam „przepis” na złego męża. W ramach zemsty kobiety lepiły jego figurkę z wosku albo ciasta i wrzucały do mrowiska, aby cierpiał. Natomiast uszy zajęcy i nóżki kretów przydawały się, kiedy dziecko płakało. Należało je umieścić w kołysce, co miało uspokoić niemowlaka.

Na przestrzeni dziejów mnisi byli najeżdżani przez husytów, Brandenburczyków, Szwedów. W końcu w 1810 roku Prusacy przejmuje dobra cystersów. Chodzi oczywiście o pieniądze, majątek i wszelkie cenne rzeczy, które są łakomym kąskiem dla państwa.

Mnisi odeszli - zabytki pozostały

Co dzisiaj zostało po mnichach, którzy tak dobitnie odcisnęli swoje piętno na historii regionu?

Bazylika Najświętszej Marii Panny rodem ze średniowiecza, ale później wiele razy przebudowywana. Zachwyca  gotykiem oraz zabytkami znajdującymi się w jej wnętrzu - głównie barokowych, choć nie wyłącznie. Nie sposób wymienić wszystkich, jednak na specjalnie podkreślenie zasługuje Obraz Matki Boskiej Pokornej z XV lub XVI wieku, do której tłumnie pielgrzymowali pątnicy w nadziei na otrzymania łask.

Kapitularz, czyli miejsce spotkań. Wczesnogotycki kapitularz powstał wraz z budynkiem zakrystii. Wzniesiono go na planie kwadratu o wymiarach wnętrza 8x8 m. Przykryty był czteropolowym sklepieniem krzyżowo-żebrowym. Na początku XX w. został przebudowany i zaadoptowany na potrzeby książęcej jadalni oraz aneksu kuchennego.

Refektarz, czyli miejsce spożywania posiłków (łac. refectorium od reficere – odnawiać) umieszczony jest przy otaczającym wirydarz krużganku, w skrzydle oddalonym od kościoła (przy skrzydle północnym), po stronie przeciwnej niż kościół. Zarysem i wystrojem architektonicznym był zbliżony do kapitularza. Sala była przykryta sklepieniem krzyżowym, oświetlona dużymi oknami, która była połączona z krużgankiem kilkoma wejściami. Na początku XX wieku do ściany północnej została dobudowana klatka paradna zakrywająca duże dla tego miejsca okna. Obecnie w pomieszczeniu tym odbywają się koncerty artystyczne oraz wystawy tematyczne.

Krużganki, elementy architektury – wnętrze dziedzińca.  Rudzkie krużganki pochodzą z XXI wieku i są rekonstrukcją tych z XIX wieku, zniszczonych w czasie II wojny światowej.

Wirydarz to ogród otoczony krużgankami o kształcie prostokąta lub kwadratu. Jest podzielony na cztery części i odwołuje się do symboliki rajskiego ogrodu. Znajdziemy tam: migdałowca, jabłoń, tuje (w zastępstwie cyprysa), klon palmowy, piwonie (róże Maryi). Jest też fontanna obrazująca wodę życia i oczyszczenia.

Parku Krajobrazowy „Cysterskie Kompozycje Krajobrazowe Rud Wielkich”. Jest utrzymany w stylu angielskim. Znajdziemy tam 20 drzew, które są pomnikami przyrody. Oprócz tego godne uwagi są: labirynt leśny, kameralny ogród dendrologiczny, wielki salon parkowy, łąki. Park można zwiedzać, korzystając z trzech wariantów dendrologicznych ścieżek dydaktycznych.

Odwiedzając Rudy mamy do dyspozycji szereg lokali gastronomicznych, więc z powodzeniem możemy planować wycieczkę na cały dzień. Oczywiście artykuł nie wyczerpuje wszystkich atrakcji Rud, jak chociażby przejazd kolejką wąskotorową czy spływ kajakiem rzeką Rudą. Jednak to będzie tematem osobnej opowieści.

Przy pisaniu artykułu korzystałam z publikacji pt. Rudy zaczarowane. Praktyczny przewodnik na weekend (i nie tylko), A.Klich, R.Siewiorek, Rudy 2022 r.