Rozbiegać miasto, rozruszać jastrzębskie panie
Można zobaczyć je, jak biegają w strugach ulewnego deszczu lub w środku zimy, kiedy panuje trzaskający mróz, a z nieba pada śnieg. Są pielęgniarkami, nauczycielkami, urzędniczkami, pracownicami kopalń - połączyło je bieganie. Mają od dwudziestu kilku do siedemdziesięciu dwóch lat.
Wszystko zaczęło się w lutym 2016 roku. Tak, to nie pomyłka narodziny drużyny biegowej „Kobiety na 5+” miały miejsce w zimie. Wówczas Agnieszka Badach i Sylwia Katana, pracujące w Miejskim Ośrodku Sportu i Rekreacji, dowiedziały się, że we Wrocławiu organizowany jest bieg kobiet. Wpadły na pomysł zmobilizowania jastrzębskich pań do udziału w tym przedsięwzięciu. Potencjał był, bo już od trzech lat odbywał się w naszym mieście bieg „Kobiety na 5+”.
- Początkowo nie było łatwo zebrać cały autokar na wspólny wyjazd do Wrocławie, gdzie przecież trzeba było pobiec. Jednak udało się i tym wyjazdem „Kobiety na 5+” zainaugurowały swoją działalność. Od tamtej chwili prawie zawsze jastrzębskie panie są najliczniejszą drużyną w różnego rodzaju biegach - wspomina Agnieszka Badach.
I tak to się zaczęło. Obecnie drużyna liczy 50 stałych uczestniczek. Teraz większość z nich bez problemu zalicza 5-kilometrowy bieg pań organizowany od czterech lat na ulicach miasta. Jest też „Jastrzębska 10”. Były starty w półmaratonach, jak np. we Wrocławiu i innych zawodach - Tychy. Teraz przygotowują się do Cracovia Półmaraton pod wspólnym szyldem z jastrzębskimi biegaczami - Inwazji na Cracovia Półmaraton. Są panie, które po raz pierwszy zmierzą się z dystansem pólmaratonu, czyli 21 km i 97,5. Start już niedługo, bo 15 października.
Nie tylko dla zawodowców
Czy przynależność do drużyny biegowej jest uwarunkowana wysoką sprawnością fizyczną i nastawiona jest na rywalizację w profesjonalnych zawodach?
- Przeciwnie, nasza drużyna to drużyna biegowa dla amatorów. Bieganie ma sprawić nam przyjemność, relaks, satysfakcję. Dołączają do nas panie, które zaczynają biegać. Chociaż, jeśli ktoś po systematycznym treningu osiąga coraz lepsze wyniki, to oczywiście może zawalczyć o czołowe lokaty i takie panie się znajdują - opowiada Agnieszka Badach.
Może trudno w to uwierzyć, ale panie, które teraz z powodzeniem biegają pólmaratony czy maratony zaczynały na bieżni przy Zespole Szkół nr 2 i z trudem przebiegły jedno okrążenie.
- Wszystko jest kwestią treningu. Wiele pań zaczynało od truchtania, naprzemiennego chodzenia i biegania. Początki nieraz były trudne, ale z czasem po odpowiednim treningu zaczęły pojawiać się postępy. Chodzi również o to, aby aktywnością fizyczną, która powinna być przyjemnością nie zrobić sobie krzywdy - mówi Sylwia Katana, która jako absolwentka Akademii Wychowania Fizycznego, jest trenerem drużyny.
To właśnie Sylwia czuwa nad tym, żeby bieganie odbywało się bezpiecznie. Panie trenują pod okiem fachowca, który wie, co mówi. Ma dobre przygotowanie merytoryczne, ale nie tylko. Ostatnio Sylwia pokonała dystans 42 kilometry i 195 metrów, czyli maraton, jaki był rozgrywany w Katowicach. Na 42 kilometrze, zobaczyła koleżanki z jastrzębskiej drużyny, które jej kibicowały. Radość była tym większa, gdyż panie zrobiły niespodziankę swojemu trenerowi. (Sylwia o fakcie, że startuje w PKO Silesia Marathon poinformowała koleżanki w dniu biegu).
Bieganie to dopiero początek
Jastrzębskie dziewczyny chwyciły biegowego bakcyla, ale z ich pasji narodziło się coś więcej. Panie wyszły z domu, znalazły odskocznię od swoich codziennych obowiązków, rutyny dnia codziennego. Nie tylko biegają, ale też jeżdżą na rowerach, nartach, chodzą po górach. Spotykają się na imprezach. Mają wiele wspólnych tematów. Czasami działają na zasadzie spontanu. Jest pomysł, szybka decyzja i już na drugo dzień znajdują się na przykład nad Bałtykiem, gdzie urządzają sobie trening w ciekawych okolicznościach przyrody, słuchając szumu fal. Innym razem zdobywają Babią Górę albo Kasprowy. Szaleją na kuligu. Jest też ekipa, która chodzi z kijkami i preferują, nordic walking. Każdy może znaleźć coś dla siebie w gronie osób, które się lubią.
Najpierw bieganie, potem pomaganie
Biegające jastrzębianki nie myślą tylko o sobie. W ubiegłym roku przygotowały „Szlachetną Paczkę”, która trafiła do jednej z potrzebujących rodzin. Ten pomysł został bardzo ciepło przyjęty i nie było żadnych problemów z jego realizacją. Panie wspierają również siebie. Wiadomo, że życie dostarcza problemów. Dobrze, kiedy jest z kimś o nich pogadać, poprosić o radę, pomoc. Chętnie też pomagają w organizacji kolejnych biegów w mieście. Są w stanie przygotować, bagatela 1000 pakietów startowych.
Panie robią wrażenie
Jastrzębskie panie - „Kobiety na 5+” robią wrażenie, nie tylko podczas biegów. Zwracają na siebie uwagę podczas wycieczek górskich, kiedy wędrują ubrane w koszulki organizacyjne. Wówczas często padają pytania, jak chociażby, kiedy szły na Baranią Górę, czy mają coś wspólnego z programem socjalnym „500+”. Śmiechu jest co niemiara. A przecież „Kobiety na 5+” były wcześniej zanim jeszcze 500 zł na drugie dziecko stało się faktem.
- Jest to miłe, że jesteśmy zauważane, że ludzie pozytywnie reagują na nas na szlaku. Pytają się skąd jesteśmy, są zainteresowani drużyną. To takie rozmowy na szlaku, które dobrze nastrajają - mówi Agnieszka Badach.
Dzięki drużynie „Kobiety na 5+” jastrzębskie panie wyszły poza krąg życia codziennego. Złamały schematy, że ich rolą jest wyłącznie siedzenie w domu, pranie, gotowanie, czy wychodzenie do pracy. Panie pokazują, że wśród licznych obowiązków mają czas na coś więcej, że bieganie pozytywnie wpływa nie tylko na ich fizyczną aktywność, ale również na osobowość.
Treningi drużyny biegowej odbywają się we wtorki i czwartki na bieżni ZS nr 2 o godz. 18:30.
Komentarze
10 komentarzy
Przychodzę na trening :)
Imprezy biegowe w mieście oceniam 5/5. Świetna organizacja i zawsze fajne zestawy startowe. Co roku jest lepiej.
Bóg nawet nie obdarował Ci najmniejszą ilością rozumu.
Pozdrawiam i nie wchodzi gościu na takie strony.
Baby do biegania, faeci do garów!
To dobrze, że odchodzi się od stereotypu \"kobiety do garów\".. No i nie oszukujmy się.. jak kobitka ma swoje zajęcie to nie narzeka na wyjścia męża :-)
Świetny artykuł i pozytywna energia. Na ulicach widać coraz więcej amatorów biegania, ludzie zaczynają coś ze sobą robić, a bieganie to najprostsza forma treningu. Mamy w naszym mieście dwie imprezy biegowe, które wizerunkowo nie odbiegają w niczym od innych, większych miast. Dla Pań z drużyny gratulacje, dla trenerek/organizatorek wyrazy uznania. Dobra robota! Na 5+ :))
MOSiR is OK !
Agnieszka i Sylwia to MOSiRu turbiny. Piękne imprezy rozkręcają dziewczyny :) Dwie skromne kobiety, które rozbiegały miasto.
Piękna sprawa, pozdrawiam:)
Jakby Bóg chciałby abym biegał to dał by mi kopyta