Niedziela, 29 września 2024

imieniny: Michała, Michaliny, Gabriela

RSS

Po imprezie zakatowali sąsiada

04.12.2016 17:00 | 0 komentarzy | acz

Nawet 10 lat w więzieniu może spędzić Denis S. (na zdjęciu) i Daniel C., którzy zdaniem prokuratury śmiertelnie pobili inwalidę z Raciborza. Mężczyźni mieli skatować mężczyznę na wózku i zostawić go w mieszkaniu przy ul. Głubczyckiej, gdzie zmarł. Niewykluczone, że byli pod wpływem środków odurzających.

Po imprezie zakatowali sąsiada
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Osiemnastoletni Denis S. chwalił się sąsiadom, że jak wypije lubi odreagować. Najczęściej szedł do niepełnosprawnego inwalidy z parteru. Okładał go pięściami i kopał. W niedzielę, Jan K. nie przeżył napaści podchmielonego wyrostka. Matka znalazła go z roztrzaskaną głową.

W poniedziałek 21 listopada około godziny 16.00 raciborscy policjanci zostali wezwani do bloku przy ulicy Głubczyckiej w Raciborzu. W jednym z mieszkań odkryto ciało mężczyzny z rozbitą głową.  Makabrycznego odkrycia dokonała matka 51-letniego mężczyzny. To ona wezwała pogotowie i policję. Kiedy ratownicy z lekarzem dotarli do budynku przy Głubczyckiej, mężczyźnie nie można było pomóc. Wychłodzone ciało denata wskazywało, że śmierć nastąpiła kilka godzin wcześniej. – Policjanci nie mieli wątpliwości, że do śmierci mężczyzny przyczyniły się osoby trzecie. Policjanci z wydziału kryminalnego naszej komendy rozpoczęli poszukiwania osób, które mogły mieć związek ze zdarzeniem – mówi podkomisarz Mirosław Szymański z Komendy Powiatowej Policji w Raciborzu.

Rodzina na dołku

Policjanci rozpoczęli zbieranie śladów i ustalali świadków. Już po kilkunastu minutach zatrzymali oni cztery osoby, które mogły mieć związek ze śmiercią 51-letniego mieszkańca Raciborza: 42-letnią kobietę oraz jej dwóch synów wieku 15 i 18 lat. Rodzina była sąsiadami zmarłego mężczyzny. Przeprowadzone wstępne czynności przez śledczych wykluczyły udział w zdarzeniu 15-letniego chłopca i 42-letniej kobiety. Oboje zostali zwolnieni do domu. W policyjnym areszcie został jednak 18-letni Denis S. Policja zatrzymała wkrótce również jego kolegę, 17-letniego Daniela C. Zatrzymani nastolatkowie tej samej nocy wspólnie bawili się na osiemnastce kolegi kilka ulic dalej. Daniel C. poszedł spać do Denisa S. W nocy doszło do mordu.

Kopał po drzwiach

Jeszcze w nocy Denis S. miał chodzić po sąsiadach. Szukał kogoś, kto się z nim napije. Sfrustrowany poszedł na parter budynku. Tu mieszkał niepełnosprawny Jan K. Nastolatek lubił się nad nim znęcać. Inwalida miał niedowład nóg oraz bardzo poważną wadę wzroku. Poruszał się tylko po mieszkaniu, opiekowała się nim siedemdziesięcioletnia matka. Dla wysportowanego nastolatka, który w przeszłości trenował sztuki walki w raciborskim klubie Łamator, schorowany mężczyzna był bardzo łatwym celem. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, ciosy głównie zadawał Denis S. Ciało syna następnego dnia na podłodze znalazła matka. Denat leżał w korytarzu na wznak. Miał połamaną czaszkę, na ścianach i suficie widoczna była krew. Oprócz Denisa S. policja zatrzymał jego kolegę Daniela C. Policja ustala jego rolę w cały zdarzeniu. Wiadomo, że na jego butach znaleziono krew ofiary. Część zakrwawionej odzieży wyprała matka Denisa S. Zebrany przez kryminalnych materiał dowodowy pozwolił prokuratorowi na przedstawienie im zarzutów pobicia ze skutkiem śmiertelnym. Postanowieniem prokuratora 17-letni Daniel C. został objęty dozorem policyjnym, natomiast w stosunku do Denisa S. 18-latka sąd podjął decyzję o zastosowaniu środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztu na okres 3 miesięcy.