środa, 4 września 2024

imieniny: Liliany, Rozalii, Idy

RSS

Henryk Szulc: Kolej tonąca w długach

02.03.2012 10:59 | 14 komentarzy | e

Kolejny felieton emerytowanego pracownika kolei Henryka Szulca z Rybnika, w którym zwraca uwagę na to, że "na przejazd 17-kilometrowego szlaku obecnie osobówki potrzebują aż 43 minut.  W takiej sytuacji nie dziw, że  pasażerowie rezygnują z usług PKP, a władze kolejowe zacierają z uciechy ręce -  okazując radość,  że mogą zlikwidować kolejną linię  i pozbyć się kłopotów".

Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Kolej szynowa  od wieków  spełniała  i  nadal sprawuje  istotną  rolę  w  rozwoju społeczno-gospodarczym  państwa.  W cywilizowanych krajach  świata  publiczny transport    jest  prymatem władz ustawodawczych ze względu na pożytek  polityczno-społeczny.  Podczas I wojny światowej pod  Raciborzem  wybudowano linię kolejową z Olzy przez Bluszczów  do Pszowa,   przeznaczoną do wywozu węgla  z  miejscowej Kopalni „Anna”, w której rozpoczęto  eksploatację  urobku – już w 1843 r. Tak się złożyło, że  granica państwa polsko-niemieckiego  przecięła najstarszą linię kolejową: Nędza – Rybnik – Katowice  pomiędzy Nędzą, a  Suminą  oraz - Olzą i Chałupkami  na linii : Rybnik Towarowy   - Wodzisław – Chałupki.   Po wojnie   oddano do użytku  kolejny  odcinek trasy  z Bluszczowa  do Brzezia n/Odrą (15.07.1925 r.) z zamiarem  wydłużenia  linii kolejowej  do Suminy  celem połączenia granicznych końcówek torowych na Śląsku. Jednak do  września 1939 r.  zadania tego nie zrealizowano  z uwagi na  jakościowo trudne  warunki terenowe i pilniejsze potrzeby  inwestycyjne  w innych obszarach  sieci kolejowej,   nowo powstałego państwa. Scalając istniejącą sieć  kolejową   podjęto również działania  i  wysiłki, zmierzające do usprawnienia pracy przewozowej,   zwłaszcza  w zakresie wywozu węgla kamiennego  -  przez stację graniczną Zebrzydowice do Czechosłowacji. Pozwoliło to ominąć  odcinek :  Nędza – Racibórz – Chałupki, który pozostał w granicach  państwa niemieckiego. W roku 1924  wybudowano  m.in. nową linię kolejową z Pawłowic Śl.  do Chybia, a w roku 1935  ze stacji  Moszczenica do Zebrzydowic.

Po  drugiej  wojnie światowej przesunięcie granicy polsko niemieckiej na Zachód przywróciło do życia dawniejsze  połączenia  kolejowe Raciborza  przez Kędzierzyn z  Gliwicami, a także  z Czechosłowacją przez przejście graniczne w Chałupkach. Ulepszenie  to  umożliwiło także  włączenie odcinka  : Olza – Brzezie n/Odrą  do linii  Racibórz  - Nędza   na stacji  Racibórz Markowice   po koniuszku  torowiska, rozebranej wcześniej  linii wąskotorowej : Racibórz – Gliwice. W czasach przemian  społecznych  dynamiczny  rozwój Rybnickiego Okręgu Węglowego sprawił, że  kolej szynowa  wraz  z górnictwem  zmieniła się  do niepoznania, gdyż węgiel  odgrywał wówczas istotną rolę w  rozwoju gospodarczym kraju. Należy sądzić, że  niedługo to paliwo stanie się ważniejsze  od ropy, a Rybnicki Okręg Przemysłowy nabierze rumieńców.    W ramach ożywienia kolei żelaznych rozbudowano i zmodernizowano  szereg linii, stacji i węzłów kolejowych oraz  zelektryfikowano podstawowe ciągi przewozowe.  Jednak standardową, najbardziej  trafną  inwestycją  okazała się  dwutorowa linia  „K-R-Ch” : Kędzierzyn- Rybnik – Chybie,  omijająca Górnośląski Okręg Przemysłowy z wylotem na Kraków. Zmodernizowana od podstaw  magistrala komunikacyjna przejmując cały ruch tranzytowy  z Opola do południowej i centralnej części kraju  stała  się także przybytkiem    wywozu  węgla i innych towarów z ROW.   Bardzo ważnym przedcięciem było również  wybudowanie  nowoczesnej stacji pomocniczo-rozrządowej  i obsługi  6 przyległych kopalń  - Rybnik Towarowy, z wylotem na arterię „K-R-CH”.   Zadbano także  o  warunki  zdrowotne oraz socjalno-bytowe, o czym świadczy fakt, że m.in. w  Rybniku,  Raciborzu, Żorach ,  Wodzisławiu Śl.  wybudowano ogółem  2 224  nowych mieszkań zakładowych  dla kolejarzy i ich rodzin,  tj. dla około 35 %  stałej załogi.

Z końcem ubiegłego wieku, a szczególnie  po zmianie ustroju społeczno-politycznego   na skutek    masowego rozwoju motoryzacji, a także braku strategii,  obejmującej  wyważony przewóz ludzi i ładunków, ekologiczna i doskonale funkcjonująca kolej szynowa zaczęła  rozpaczliwie  rozpadać się  na części  i  gnić.   Nadszedł  gorący czas, w którym  alternatywą  dla pociągów  stały się  pojazdy ciężarowe (TIRY), samochody osobowe, autobusy,  mikrobusy, autokary  i  samoloty.  Natomiast ukształtowany - na przestrzeni  wielu dziesięcioleci  układ  sieci kolejowej wraz z obiektami, zapewniającymi byt człowieka jest- od ponad 20 lat  roztrwaniany i zmierza do zagłady.  Nawet w obszarach silnie zurbanizowanych,  jakim  jest Rybnicki Okręg Przemysłowy  z premedytacją  nie modernizuje się, ani też nie konserwuje latami nawierzchni kolejowej i innych urządzeń technicznych, szczególnie na  trasach bocznych -  zelektryfikowanych,   przy modernizacji których,  w latach siedemdziesiątych  włożono ogrom  sił i środków obrotowych.   Stąd  większość  torowisk kolejowych, wraz z  wysłużoną siecią, układami zasilania trakcji elektrycznej i  systemem  bezpieczeństwa elektronicznego bezustannie  niszczejąc,  rozpada się z biegiem czasu.

W tym zgubnym okresie na  liniach bocznych  wykonawcze jednostki organizacyjne infrastruktury PKP,  odpowiedzialne  za utrzymanie  w należytym stanie technicznym  nawierzchni kolejowej,  najpierw sukcesywnie  ograniczają prędkość  jazdy pociągów, a w końcu  zarządca zaplecza  likwiduje  historyczne odcinki,  a nawet całe zaniedbane linie kolejowe   - przy uciesze złodziei złomu.  Jawnym tego  przykładem jest unicestwienie  ponad 10.  lat temu trasy   z Pawłowic do Wodzisławia Śl., przez co  odcięto od kolei górnicze  miasto  - Jastrzębie Zdrój,  liczące 100 tys. mieszkańców. W podobny sposób fizycznie  zlikwidowano  kolejne trasy pociągowe :  Żory -  Orzesze,  Moszczenica – Zebrzydowice, Głubczyce - Racławice oraz częściowo : Orzesze – Gierałtowice,  Olza – Racibórz Markowice,  Racibórz – Głubczyce itd.   Dodatkowo  w rejonie   Raciborza  na ośmiu  odcinkach   kolei szynowej,   o długości  około 180 km  całkowicie wstrzymano przewozy pasażerskie, m.in. na ważnej drodze  z Raciborza przez Głubczyce  do Racławic Śl.  oraz przewozy towarów   na trzech odcinkach drogi żelaznej,  o długości  39 km, które  to trasy  z czasem  fizycznie  zlikwidowano.  Na dodatek  - po wcześniejszym wstrzymaniu  odprawy  i przewozu   osób    na trasie : Racibórz Markowice Brzezie n/Odrą – Bluszczów - Olza  w 1997 r. (powódź)   całkiem zawieszono   ruch towarowy   ze stacji  Syrynia do   Olzy. Od tego czasu tylko skrawkiem tej linii  wywozi się węgiel z kopalni "Pszów" przez stację Racibórz-Markowice w kierunku Nędzy.

Najgorsze jest jednak to, że  Polskie Linie Kolejowe  rozważają możliwość rychłego  zamknięcia kolejnego odcinka Wodzisław Śl. – Chałupki, który bezpośrednio  łączy  Rybnik  z Czechami, gdyż na remont nawierzchni kolejowej  potrzeba aż 45 milionów złotych, których dysponent nie posiada.  Warto przy tym dodać, że  aktualne zadłużenie  Spółki PKP  wynosi 4,3 mld zł.  W tej sytuacji  resort transportu  musi  samodzielnie pozyskiwać życiodajne środki finansowe  m.in.  ze sprzedaży majątku  i z prywatyzacji jawnych firm, prowadzących działalność gospodarczą.  Ze względu na zły stan podkładów,  nierówności toru  i  rozjazdów  na stacji Olza  stopniowo zmniejszano prędkość pociągów osobowych i towarowych, najpierw z 70 km/h do  50, 30, a obecnie na szlaku  Wodzisław – Olza pociągi kursują z prędkością, jak ponad 150 lat temu – aż  20 km/h, m.in. po to, aby znaleźć pretekst  do likwidacji pociągów, a potem całej linii kolejowej  Ponieważ od dziesięcioleci nawierzchnia tej linii nie była kompleksowo remontowana, stąd  na przejazd 17-kilometrowego szlaku obecnie osobówki  potrzebują  aż 43 minut.

W takiej sytuacji nie dziw, że  pasażerowie rezygnują z usług PKP, a władze kolejowe zacierają z uciechy ręce -  okazując radość,  że mogą zlikwidować kolejną linię  i pozbyć się kłopotów. W istocie rzeczy - z braku sprawnej komunikacji zastępczej  małe ośrodki  mogą być całkowicie  odcięci od świata, a przecież intencją  PKP  powinno być łączenie ludzi, miejscowości, terenów wiejskich i miast.  Wprawdzie fundusze na inwestycje użyteczności publicznej - na szczęście globalnie powiększają się, o czym świadczy ostatnia wypowiedz  wiceministra transportu - Andrzeja Massela, który oświadczył, że  w  2012 r. przeznaczono w budżecie państwa 8 mld zł., tj. blisko dwukrotnie więcej niż w zeszłym roku, ale to jest oczywiście  kropla w morzu  niezbędnych potrzeb.  Tym bardziej, że  w pierwszej kolejności dotacje te są przeznaczane na remont i  utrzymanie  linii magistralnych, pierwszo i drugorzędnych, a w końcu  - jak starcza pieniędzy - na  konserwację  linii znaczenia miejscowego. W walce o  dalsze  utrzymanie przygranicznej linii: Chałupki – Wodzisław  zaangażował się emocjonalnie   rybnicki  senator – Adam Ździebło, który 16.02.2012 r.  na  szóstym posiedzeniu izby wyższej złożył przysługujące oświadczenie oraz wystosował  w tej sprawie  stosowne pismo do ministra transportu – Sławomira Nowaka  oraz do  zarządu spółki PKP  PLK.

Z uwagi na  znikomą wysokość  dotacji samorządowych  do Przewozów Regionalnych i kolejną likwidację – od 1 marca br.  dwóch pociągów  pasażerskich relacji  Rybnik – Chałupki  obecnie na linii przygranicznej kursuje  już tylko 10  pociągów na dobę, które  w porze letniej   masowo  dowożą m.in.  plażowiczów do Ośrodków Wypoczynkowych  w Olzie nad Odrą.  Ponadto   ostatnimi czasy na tej trasie kursuje już tylko parę pociągów towarowych/dobę  w tym  3 lokomotywy luzem.  A więc obecnie wskutek fatalnego  stanu torowiska ruch kolejowy ze stacji granicznej do Rybnika - z roku na rok stale maleje.  To musi zmienić się dla dobra  i pożytku społeczeństwa  obywatelskiego.  Władze publiczne powinny  służyć ludziom i  prowadzić politykę, zmierzającą  m.in. do  stałego  usprawniania systemu przewozów pasażerskich – zwłaszcza w wielkich aglomeracjach przemysłowych, a nie obciążać   Grupy PKP  odpowiedzialnością  za  szokujący  upadek kolei szynowej. Nie drogi, a kolej powinna stać się najważniejszym priorytetem  resortu transportu.

Henryk Szulc


Opinie oraz treści zawarte w rubryce Publicystyka przedstawiają wyłącznie własne zdanie autorów i mogą ale nie muszą odzwierciedlać poglądów redakcji. Masz coś ciekawego do przekazania szerszemu gronu - zapraszamy na łamy portalu nowiny.pl - opublikujemy Twój felieton bezpłatnie. Wyślij swoje przemyślenia na adres portal@nowiny.pl. Redakcja zastrzega sobie prawo odmowy publikacji materiału.