Sobota, 28 września 2024

imieniny: Luby, Wacława, Salomona

RSS

Zielony smok na drodze rodem z Jastrzębia

02.07.2018 04:36 | 26 komentarzy | kb

Prawie 600 km w słońcu i deszczu. Sam na sam z drogą, ze sobą z własnymi słabościami, myślami, ale i marzeniami. Wszystko po to, żeby pokazać, że życie jest kolorowe, fascynujące. Może czasami również trudne, ale mimo to piękne.

Zielony smok na drodze rodem z Jastrzębia
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Dzień przed godziną „0”

Mieszkanie w jednym z bloków na jastrzębskim osiedlu. Na podłodze namiot, ubrania, kamerka, garść drobniaków na stole. Totalny chaos. Autorka tego twórczego nieładu to Malwina Nowak. 29-letnia jastrzębianka właśnie szykuje się do wyprawy życia. Wpadła na pomysł przejechania na skuterze prawie 600 km na trasie Jastrzębie-Gdańsk. Jej środek transportu może maksymalnie rozwinąć prędkość 50 km/h. Namiot, ubezpieczenie, kamerkę, dostała od osób, które wspierają ją w tym szalonym pomyśle. Powstała zrzutka na paliwo. Szaleństwo? No bo jak inaczej nazwać podróż bez szczegółowego planu, rozpisanych etapów, czy chociażby garści adresów, gdzie można się zatrzymać? Podróż przez całą Polskę.

Wejście/wjazd smoka

W sobotę jeszcze wisiał na balkonowym sznurku. Susząc się po ostatnich akcjach - brał udział w urodzinach jastrzębskiej jadłodzielni czy prowadził rozgrzewkę dla dzieci przed imprezą biegową. Nie mógł zostać niezauważony na „Explozji Kolorów”. Smok, bo o nim mowa, zasiądzie na skuterze i wyruszył w podróż. Właściwie to będzie Malwina w tym przebraniu. Wiele osób mogłoby zapytać, dlaczego właśnie tak?

- Może pojawienie się smoka spowoduje na twarzach ludzi nie tylko zdziwienie, ale uśmiech. Zobaczą coś, czego się nie spodziewali, co może ich rozweselić. Może spotkam pana, który właśnie pokłócił się z żoną. Może dziewczynę, która wkurzona jest na swojego faceta lub chłopaka, który nie widzi sensu życia. Smok nie rozwiąże za nich problemów, ale pokaże, że zawsze jest czas na uśmiech, na odreagowane tego, co nas trapi - mówi Malwina.

 Kamil Adamek będzie gra?‚ w dru??ynie GieKsy

Kamil Adamek będzie gra?‚ w dru??ynie GieKsy

Droga tak jak życie

Malwina zna dwa punkty swojej trasy - początek i koniec: Jastrzębie-Gdańsk. Na razie nie wie jaką dokładnie trasę obierze, gdzie będzie się zatrzymywała, jakie miejscowości odwiedzi. Zupełnie nie wie, kto stanie na jej drodze i jakie będzie miał zamiary wobec niej. A wiadomo, że różnie bywa.

- To jest trochę tak jak w życiu. Nie wiemy, jak dokładnie się potoczy. Z jakimi problemami przyjdzie się nam borykać. Jakie trudności pokonać. Taka niewiadoma. Jestem przygotowana na to, że moja podróż może być momentami trudna, wymagająca, zaskakująca. Wiem, że nie wszystko może pójść po mojej myśli. Ale takie właśnie jest życie. Nie trzeba się zniechęcać, ale po prostu iść dalej i próbować realizować swoje marzenia. Nawet wtedy, kiedy chwilowo trzeba będzie zawrócić - opowiada Malwina.

Oczekiwania wobec podróży

Czego 29-letnia dziewczyna oczekuje po podróży życia, jak sama mówi? Chce poznać zabytki? Okazałości przyrody? Piękne miasta? Ciekawych ludzi?

- Właściwie to jestem otwarta na wszystko, co przyniesie ta podróż, czy będą to zabytki, ludzie, przyroda. Droga, która poprowadzi mnie nad Bałtyk przyniesie mieszankę tego wszystkiego. Na pewno bardziej można chłonąć to wszystko jadąc na skuterze, niż w tradycyjny sposób - mówi.

Co przyniesie ta podróż? Malwina będzie prowadzić relację ze swojej eskapady. Żyjemy przecież w dobie Internetu, FB, blogów i tego wszystkiego, co zwie się globalną wioską. Podjęcie wyzwania przez Malwinę, która dysponuje ograniczonym budżetem, a mimo to - z pomocą przyjaciół - pokazuje, że można wiele osiągnąć i spróbować

Malwina wyruszyła na spotkanie z ludźmi, otoczeniem, ale też samą sobą. Jak mówi będzie mieć sporo czasu na przemyślenia na wyznaczenie drogi, tej do Gdańska, ale też tej - może nawet ważniejszej -  bo biegnącej w głąb siebie.

***

Malwina jest już w trasie. Ma za sobą I etap – przejechała 200 km. Na swojej drodze spotyka dobrych ludzi. Gospodyni w Strzelcach Wielkich pozwoliła rozbić namiot na swoim podwórku i poczęstowała „smoka” rosołem. Na drodze pojawił się też mały Krzysiu, który jechał do szpitala do Krakowa i bardzo ucieszył się ze spotkania „smoka”.

Jeśli chcesz więcej dowiedzieć się o Malwinie i jej szalonych pomysłach to wejdź na blog Życie Malwiny.

 

Katarzyna Barczyńska-Łukasik