Poniedziałek, 29 lipca 2024

imieniny: Marty, Olafa, Beatrycze

RSS

Obyczaj i styl delikatny jak pianka

31.07.2007 00:00
Promuję inny styl picia piwa. Chcę, by słowo piwosz kojarzyło się pozytywnie – mówi o sobie Sławomir Piecha, pasjonat browarnictwa, który prowadzi w Rybniku „Starego Dobrego Myśliwka”.

Zamiast picia na ilość rybniczanin proponuje smakowanie 115 gatunków piwa z całego świata. Zamiast sennego wpatrywania się w blat stołu po kolejnym kuflu – obejrzenie ciekawej galerii piwnych gadżetów. Rozmawia z nim Marek Miketa – również pasjonat browarnictwa z Rybnika.
 
Od dawna zbierasz piwne gadżety?
Zacząłem zbierać dwa lata temu i robiłem to z myślą o otwarciu tego lokalu. Jest on już w dziewięćdziesięciu procentach udekorowany, ale tak mnie to wciągnęło, że nadal zbieram. Już projektując go miałem taką koncepcję zagospodarowania ścian, by wyeksponować na nich gadżety związane z piwem, piwowarstwem i browarami.
 
W jaki sposób je nabywasz?
Głównie kupuję przez internet, ale w dużej części, zwłaszcza na początku, zaopatrywałem się na giełdach staroci w Niemczech i Holandii.

Ta ogromna liczba starych reklam na ścianach to cały Twój zbiór?
W lokalu jest tylko część mojej kolekcji, spora jej część mieści się w kartonach. Chcę uniknąć bezsensownego obwieszania wszystkich pustych miejsc na ścianach tylko dlatego, że takie wolne miejsce jest.
 
A najcenniejsza dla Ciebie rzecz w tej kolekcji?
Mam dwie takie rzeczy. Pierwsza z nich to reklama Guinessa – taka „diabelska”. Dla mnie jest ona cenna i poza tym wygląda estetycznie. Druga to kolekcja niemieckich podstawek z wizerunkami motocykli od lat dwudziestych do sześćdziesiątych ubiegłego wieku. Na każdej podstawce umieszczone są insygnia browaru oraz sylwetka motocykla wraz z opisem jego danych technicznych. Niesamowicie to wygląda. Są już oprawione i wkrótce można będzie je zobaczyć.

Twoja piwna pasja kończy się na reklamach i prowadzeniu lokalu?
Jest coś jeszcze. Wymyśliłem taką fajną rzecz: kompletuję biblioteczkę związaną z piwem i piwowarstwem w Polsce. Jeżeli trafię na wydania w języku polskim, to także będą tu publikacje dotyczące piwowarstwa na świecie. Chcę, aby każdy mógł siedząc przy piwku przeczytać np. historię Carlsberga albo jak powstawały wielkie koncerny niemieckie. Są to bardzo ciekawe rzeczy z punktu widzenia obyczajowego i historycznego.
 
Jacy klienci tutaj przychodzą?
W tym miejscu istniał bar od wielu lat. Nie był on jednak własnością naszej rodziny, mimo iż mieścił się w naszej kamienicy, ale takie to były czasy. Odzyskaliśmy go w 1989 roku, a ja prowadzę od 1991 roku. Wraz ze zmianami, jakie tu zaszły po rozbudowie, zmieniła się także klientela. Ludzie, dla których ilość znaczy więcej niż jakość tutaj nie przychodzą i nie chodzi wcale o cenę.
 
Czy to znaczy, że jest tutaj bezpiecznie?
Uważam, że tak. Moja osoba jest gwarantem bezpieczeństwa.
 
Pewnie przychodzą także ciekawscy, by obejrzeć wystrój lokalu?
Niedawno przyszły dwie panie, które usłyszały od kogoś o tym miejscu, chciały tylko pooglądać. Nie mam o to pretensji. Zmieniam wyobrażenie o knajpach, o piciu piwa itd. Promuję inny styl picia piwa. Chcę, by słowo piwosz kojarzyło się pozytywnie. U mnie można napić się 115 gatunków piwa ze świata oraz lane, kultowe, czeskie piwo Staropramen. Zapraszam także do odwiedzenia naszej strony internetowej www.mysliwek.eu

Rozmawiał: Marek Miketa

  • Numer: 31 (38)
  • Data wydania: 31.07.07