Poniedziałek, 29 lipca 2024

imieniny: Marty, Olafa, Beatrycze

RSS

Zielone szkoły na Śląsku

24.02.2009 00:00
Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska więcej dopłaca do zielonych szkół organizowanych w naszym regionie

Beskidy, Jura Krakowsko-Częstochowska, Cysterskie Kompozycje Krajobrazowe – jeśli tam nasze dzieci wybiorą się na tzw. zielone szkoły, dostaną więcej dofinansowania, aniżeli gdy pojadą nad morze. Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach postanowił wypromować zielone tereny Śląska. – Dofinansowania  do „zielonych szkół” pochodzą z pieniędzy, które wpływają od przedsiębiorstw z naszego regionu  za eksploatację środowiska  i powinny na ten nasz obszar wracać – powiedziała nam Gabriela Lenartowicz, prezes WFOŚiGW w Katowicach. –  Powinniśmy wspierać profilaktykę zdrowotną naszych  dzieci, ale też i nasz  region – dodała.
 Katowicki WFOŚiGW jest ostatnim w Polsce, który dofinansowuje wyjazdy uczniów klas trzecich szkół podstawowych do miejscowości atrakcyjnych przyrodniczo. Informacja o tegorocznych zmianach, wprowadzonych w regulaminie dopłat do wyjazdów trzecioklasistów na zielone szkoły wzbudziła spore zainteresowanie mediów, nauczycieli i rodziców. Wzrosło bowiem dofinansowanie dla dzieci niepełnosprawnych, z rodzin ubogich, z domów dziecka i rodzin zastępczych. Inne są też stawki dla wyjeżdżających w czyste ekologicznie tereny województwa śląskiego, a inne nad morze.
 Jak już pisaliśmy, WFOŚ w większym stopniu wspiera dzieci z rodzin ubogich oraz dzieci niepełnosprawne. Jeśli jadą na teren województwa, otrzymują one aż 500 zł dofinansowania, jeśli zaś nad morze – 400 zł. Natomiast pozostałe dzieci dostają z WFOŚ-u 170 zł na wyjazd poza teren województwa, a 300 zł, jeśli jadą np. w Beskidy. Warto dodać, że w  przypadku zielonych szkół na terenie województwa śląskiego, w ramach programu zielonej szkoły WFOŚ wymaga godziny dziennie regionalnej edukacji przyrodniczej. (izis)

Nauczyciele nie są zachwyceni

Iwona Kotyrba dyrektor Szkoły Podstawowej nr 2 w Marklowicach
– Uważam, że śródroczne wyjazdy trzecioklasistów powinny być organizowane jak najdalej od Śląska, a najlepiej właśnie nad morzem, gdzie nasze dzieci mają możliwość uzupełnić niedobór jodu. Nie jest to tylko moja opinia, ale także rodziców, którzy decydują, gdzie wysłać swoje pociechy na zieloną szkołę. Pobyt nad morzem doradzają także dzieciom ze Śląska lekarze pediatrzy. Te dwa, a najlepiej trzy tygodnie nad morzem, to dla naszych uczniów super okazja. 

Edyta Surowiec nauczycielka w Zespole Szkół w Mszanie
– Jestem jednak zwolenniczką organizowania zielonych szkół nad morzem. Podobne zdanie mają inni nauczyciele oraz rodzice dzieci, z którymi konsultujemy śródroczny wyjazd. Właśnie dzięki zielonej szkole niektórzy uczniowie mają nieraz jedyną okazję, żeby zobaczyć morze, inne krajobrazy, poznać nowe środowisko. Uważam, że zmiana klimatu jest bardzo korzystna dla zdrowia trzecioklasistów i powinni oni jeździć raczej nad morze.


Ilona Lemiesz dyrektor Szkoły Podstawowej nr 1 w Rydułtowach
– Co roku nasi uczniowie w ramach zielonej szkoły wyjeżdżają nad morze. Mają tam wszystko, czego niestety na Śląsku brakuje – jod, świeże powietrze. Szkoda zatem, że WFOŚ  postanowił dofinansowywać w większej kwocie ośrodki z naszego regionu. Do Wisły, Ustronia czy Brennej dzieci mogą pojechać na krótką wycieczkę szkolną lub z rodzicami. Podróż nad morze to jednak już wyprawa, często wyjazd w ramach „zielonej szkoły” to jedyna do tego okazja.

  • Numer: 8 (473)
  • Data wydania: 24.02.09