Niedziela, 28 lipca 2024

imieniny: Aidy, Innocentego, Marceli

RSS

Kto umioł tyn porzondzoł

09.05.2006 00:00
O tym jaka jest różnica między kluskami „czornymi” a „biołymi”, o tradycji kołocza, życiu śląskich uczniów a także bajek w wersji gwarowej można było posłuchać, 20 kwietnia, w Zespole Szkolno-Gimnazjalnym w Nędzy. Odbywał się tam Gminny Konkurs Gwary Śląskiej „Po naszymu, czyli po śląsku”.
Impreza, pod patronatem wójta Franciszka Marcola, odbyła się w szkole już po raz drugi. Organizuje ją nauczycielka Maria Joszko. Główny cel to kultywowanie i propagowanie gwary śląskiej. Uczestnicy musieli wykazać się nie tylko znajomością gwary, ale też talentem aktorskim, aby przedstawić swój program na scenie. Uczniowie klas I-III mogli zaprezentować dowolną tematykę, klasy IV-VI przedstawiały scenki z życia szkoły a uczniowie gimnazjum opowiadali o śląskiej kuchni. W przerwach między występami, gości bawił kabaret świetlicowego kółka teatralnego.
 
W konkursie wzięło udział ponad 20 uczniów z ZSG w Nędzy i Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Babicach. Ich zmagania oceniało jury w składzie: wójt Franciszek Marcol, Piotr Scholz – prezenter audycji śląskich, polonistka Kornelia Czogalik i Matylda Tomańska – jedna z ostatnich mieszkanek gminy ubierających się na ludowo. Członkowie komisji, w uznaniu dla ich odpowiedzialnej roli, zostali poczęstowani popularnym śląskim „kartofelzalatem”, czyli sałatką ziemniaczaną.
 
W klasach I-III pierwsze miejsce przyznano ex aequo Hannie Czogalik i Dagmarze Skorupie (ZSP Babice, op. Róża Chrubasik) za dialog o lokomotywie oraz Monice Pielczyk, Krzysztofowi Drozdkowi i Annie Młynek (ZSG Nędza, op. Ewa Skatuła) za bajkę „Żuraw i czapla”. W kategorii klas IV-VI pierwsze miejsce zajął Martin Rydgel, drugie – Linda Tomańska (oboje z kl. VI a ZSG Nędza), a trzecie miejsce przypadło duetowi Alina Hanc i Ewa Dziedzioch (ZSP Babice, op. Jolanta Cyran). W kategorii gimnazjum najwyżej oceniono Magdalenę Panol i Michaelę Wolnik (ZSG Nędza).
 
Najważniejsze jest to, że dzieci chcą się uczyć gwary, że nie wstydzą się jej. Czasem ludzie pochodzący ze śląskich rodzin nie chcą się do niej przyznać, starają się mówić czystą polszczyzną, a gwara jest przecież naszą chlubą, naszym skarbem i nie można tego zaprzepaścić. Zresztą ten śląski akcent i tak zostaje w człowieku, więc warto pielęgnować tę naszą mowę i nie wstydzić się jej – twierdzi Piotr Scholz. Zainteresowanie konkursem jest coraz większe, uczniów posługujących się gwarą jest o wiele więcej, nie wszyscy jednak chcą wyjść na scenę i wystąpić przed publicznością – mówi Maria Joszko. W szkole planuje się też utworzenie izby śląskiej, dzięki temu łatwiej byłoby przygotować scenografię do tego typu imprez. Uczniowie z Nędzy wyjawiają też, że nie mieliby nic przeciwko dodatkowym lekcjom... śląskiego.
 
(e.Ż)
  • Numer: 19 (734)
  • Data wydania: 09.05.06