Niedziela, 16 czerwca 2024

imieniny: Aliny, Justyny, Benona

RSS

Na wstępie Artur Marcisz Redaktor naczelny Nowin Wodzisławskich

05.02.2019 00:00 sub

A miało być tak pięknie...

A wyszło jak zawsze. Z komunikacją autobusową organizowaną przez miasto oraz powiat. Pasażerowie mieli mieć do dyspozycji więcej połączeń, miał być jeden bilet. Wyszło nie do końca według zamierzeń, a przecież ze strony powiatu pojawiały się informacje, że będzie lepiej.

Choć w sumie można powiedzieć, że organizator komunikacji powiatowej swoje zadanie odrobił, do tego nawet nieźle wypromował walory nowych rozwiązań, choćby podkreślając, że komunikacja powiatowa będzie bogatsza o komponent wodzisławski, przez co linie powiatowe będą uzupełnione o linie miejskie. W powiecie mogą powiedzieć i zapewne powiedzą: „Myśmy swoje zrobili”

Tego samego raczej nie może powiedzieć prezydent Wodzisławia, który jest organizatorem komunikacji miejskiej. Mieczysław Kieca już dawno nie wydawał się tak zaskoczony. Najpierw rozkład jazdy autobusów jeżdżących po Wodzisławiu okazał się uboższy niż oczekiwali pasażerowie. Na miasto posypały się gromy za likwidację linii, szczególnie w dzielnicy Wilchwy. Nawet prezydent wyraził zdziwienie („rozkłady jazdy i rozwiązania nie realizują w pełni oczekiwań, jakie przedstawiłem”). Teraz doszły do tego perturbacje z biletami okresowymi, o których piszemy na stronie 3 i które znów są nie po myśli włodarza miasta. Zastanawia, jak to się stało, że tak wytrawny gracz, jakim niewątpliwie jest prezydent Kieca, dopuścił do tak poważnych wpadek?

W tym momencie odpowiedź na to pytanie jest już zresztą mniej ważna. Najważniejsze jest to, by jednak uratować myślenie o wspólnej komunikacji miejskiej i powiatowej. Bo to rozwiązanie oczekiwane przez pasażerów. Wykonanie po prostu okazało się nie takie jak oczekiwano. Miejmy nadzieję, że niedostatki można poprawić i obejdzie się bez niszczenia całej koncepcji.

  • Numer: 6 (951)
  • Data wydania: 05.02.19
Czytaj e-gazetę