Wtorek, 28 maja 2024

imieniny: Augustyna, Jaromira, Wilhelma

RSS

Kto sprawił, że dzieci nie będą się uczyć w klasach sportowych?

23.06.2020 00:00 red

To pytanie nurtuje radych raciborskiej opozycji. Zarzucają urzędnikom, że nie chcą rozwoju sportu w mieście i szkodzą szkole podstawowej nr 15, gdzie nie powstaną od 1 września nowe klasy sportowe. Miasto się broni: to nie my, to szkoła.

Naczelnik wydziału edukacji Krzysztof Żychski wyjaśniał na forum komisji oświaty sprawę naboru do klas sportowych w SP15. Zdaniem urzędnika, WEKiS nie ma sobie nic do zarzucenia, wszystko co zrobiono, odbyło się w majestacie prawa oświatowego.

Konfrontacja w magistracie

Do tematu kontrowersji z naborem do klas sportowych w SP15 (o których pisaliśmy w poprzednim numerze) wróciła na czerwcowym posiedzeniu komisji oświatowej jej przewodnicząca Zuzanna Tomaszewska (koalicja rządząca Raciborzem). W maju K. Żychski zobowiązał się przed komisją, obradującą jeszcze w zdalnej formule, do wyjaśnienia wątpliwości. Te zgłaszał radny Michał Kuliga. Oparł je na prywatnym „śledztwie”, gromadząc obszerną dokumentację. Według niego to urząd doprowadził do sytuacji, w której klasy sportowe nie ruszą 1 września w SP 15. Kuliga z radnymi Pawłem Rycką i Justyną Henek-Wypior złożyli w tej sprawie ostrą w tonie interpelację, używając słów „kłamstwo” i „manipulacja”.

Radna Tomaszewska zorganizowała w urzędzie spotkanie w sprawie naboru do SP15. Odbyło się w poniedziałek 15 czerwca. Wzięli w nim udział radni Kuliga i Rycka, był obecny też naczelnik WEKiS i przyszedł dyrektor szkoły SP15 Dariusz Malinowski. Z tego co ustaliliśmy, spotkanie odbyło się w nerwowej atmosferze. Już na forum komisji, dwa dni później, przewodnicząca poprosiła naczelnika Żychskiego, żeby przedstawił ustalenia z poniedziałkowych rozmów.

Pandemia przeszkodziła

Szef raciborskiej edukacji oznajmił, że zaplanowany zarządzeniem prezydenta miasta nabór do nowych klas w przyszłym roku szkolnym miał się odbyć od 9 do 17 marca. Sytuację dodatkowo skomplikowała pandemia koronawirusa, która wybuchła w tym czasie. Według Żychskiego, w urzędzie nie wiedziano, że szkoła prowadzi nabór do klas sportowych. Wskazał, że to dyrektor „Piętnastki” miał wskazać wydziałowi edukacji w lutym, że taki nabór trwa. Żychski powołując się na prawo oświatowe zaznaczył, że należało informację o naborze podać do wiadomości publicznej. – Dyrektor nie zrobił tego do dzisiaj. Nabór nie został zrealizowany przez szkołę – skwitował szef miejskiej oświaty.

Minimum dwudziestu

Żychski dodał, że dopiero w kwietniu, gdy do urzędu miasta trafiły arkusze organizacyjne, okazało się, że jest kilkoro chętnych dzieci żeby uczyć się w klasie sportowej. Naczelnik podał, że przepisy oświatowe mówią o liczbie minimum 20 uczniów w takiej klasie, dlatego z braku obsady jej nie utworzono. – Nie ma możliwości uruchamiania jej dla kilkorga dzieci – podkreślił K. Żychski i powołał się na art. 154 par. 4 prawa oświatowego.

Słuchający naczelnika radny Michał Kuliga poprosił go o przedstawienie tych informacji na piśmie. Wtedy do dyskusji włączył się prezydent miasta Dariusz Polowy. – Dostaną państwo na piśmie odpowiedź na swoją interpelację w tej sprawie – podsumował. – A my się nad tą pisemną odpowiedzią pochylimy – odparł na to Michał Kuliga.

(ma.w)

  • Numer: 25 (1468)
  • Data wydania: 23.06.20
Czytaj e-gazetę