Sobota, 15 maja 2021

imieniny: Zofii, Nadziei, Berty

RSS

Cichy zabójca - zapalenie serca po koronawirusie

27.03.2021 10:15 | 0 komentarzy | (s)

Związek przyczynowy między koronawirusem a zapaleniem serca jest na ustach wielu badaczy niemal od samego początku pandemii. Mimo prowadzonych badań wciąż mało jednak wiedzieliśmy o tym czy zapalenie mięśnia sercowego faktycznie wiązać można z COVID-19 i jak duże spustoszenie sieje on w komórkach mięśnia sercowego. Dziś dysponujemy coraz to bardziej pogłębionymi badaniami, które nie niosą za sobą dobrych wieści. Okazuje się bowiem, że zapalenie mięśnia sercowego w następstwie koronawirusa może rozwinąć się także u przechodzących chorobę lekko, to czyni koronawirusa cichym zabójcą, który atakuje prosto w serce.

Cichy zabójca - zapalenie serca po koronawirusie
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Co wiedzieliśmy do tej pory?

Badania publikowane w roku 2020 od początku wskazywały związek między zapaleniem mięśnia sercowego a koronawirusem. Jednym z najczęściej przytaczanych było badanie prowadzone we Frankfurcie przez zespół Valentiny Püntmann. Przeprowadzone badania serca, u 100 pacjentów zarażonych COVID-19 jednoznacznie wskazywały, że poza płucami atakuje on także serce. U ponad 60 badanych osób rozwinął się bowiem stan zapalny mięśnia sercowego. Do tej pory jednak nie wiadomo było jak groźne jest to powikłanie, z czego wynika i jak mocno rzutuje na nasze zdrowie i życie.

Nowe wyniki badań

Journal of the American College of Cardiology opublikował badanie, które wprost pokazuje mechanizm uszkodzenia serca przez COVID-19. Istotą badania jest fakt, że wirus COVID-19 wnika do komórek serca i replikuje się, równocześnie niszcząc komórki serca zakażonego. Wirus doprowadza więc do bardzo poważnych uszkodzeń. W następstwie tych uszkodzeń rozwinąć się może stan zapalny mięśnia sercowego. Mowa zatem o dwóch bardzo ciężkich schorzeniach.

Naukowcy pobrali komórki serca od pacjentów, którzy zmarli z powodu koronawirusa, by sprawdzić obecność koronawirusa w komórkach serca. W efekcie poszukiwań odnaleziono białko kolca wirusa SARS-CoV-2 i otoczki otaczającej genom wirusa. Jest to wiec jednoznaczny dowód na to, że COVID-19 atakuje serce. Co więcej, by rozwinął się poważny stan zapalny lub doszło do uszkodzenia tkanek zakażeni wcale nie muszą przechodzić choroby w sposób ciężki.

Na potrzeby dalszych testów, przy pomocy komórek macierzystych, wyhodowana została tkanka serca. Tkanka została zainfekowana przez COVID-19. Wirus wnikał do tkanek i replikował się powodując śmierć komórki nosiciela.

Czy można się bronić?

W obliczu tych faktów coraz gorzej projektować skuteczną strategię walki z koronawirusem. Z całą pewnością powinniśmy unikać sytuacji, które doprowadzić mogą do zakażenia. Jeśli jednak do niego dojdzie, to w trosce o swoje zdrowie wdrożyć powinniśmy szereg działań profilaktycznych w tym w szczególności zbadać się w poszukiwaniu ukrytych powikłań. Jednym z najbardziej transparentnych badań będzie w tym przypadku badanie echo serca, które ilustruje budowę oraz pracę serca, pozwalając na wykrycie nieprawidłowości.  Co szczególnie ważne, w kontekście najnowszych badań, profilaktykę wprowadzić warto nawet, gdy obserwujemy u siebie choćby najmniejsze objawy choroby. Koronawirusa przechorować możemy bowiem bezobjawowo, tak jak zapalenie serca, z tą różnicą, że to drugie schorzenie może mieć dla nas bardzo poważne skutki w przyszłości.

Materiał zewnętrzny