Wtorek, 11 maja 2021

imieniny: Igi, Miry, Lwa

RSS

Uczniowie raciborskiego Mechanika w drodze do gwiazd

06.02.2021 13:00 | 2 komentarze | żet

Młodzi konstruktorzy z Raciborza biorą udział w prestiżowym konkursie organizowanym przez Europejską Agencję Kosmiczną. Zadanie, którego się podjęli, polega na skonstruowaniu najeżonego czujnikami satelity, który zostanie wyniesiony rakietą na wysokość trzech kilometrów, a następnie zrzucony na ziemię. Opadając, urządzenie zbierze informacje m.in. o polu magnetycznym Ziemi.

Uczniowie raciborskiego Mechanika w drodze do gwiazd
Paweł Iwańczyk podczas testowania prototypu minisatelity CanSat.
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Sześciu wspaniałych

Paweł Iwańczyk, Natalia Nienartowicz, Paweł Kubala, Piotr Hołownia, Sergiusz Świętochowski i Zofia Stachera to uczniowie Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego nr 2 „Mechanik” w Raciborzu, którzy biorą udział w międzynarodowym konkursie CanSat. Organizatorem zmagań jest Europejska Agencja Kosmiczna, która postawiła przed uczestnikami zadanie skonstruowania minisatelitów, a następnie wykorzystania ich do przeprowadzenia badań naukowych. W Polsce do rywalizacji przystąpiło 50 zespołów. Do kolejnego etapu zakwalifikowało się 20 drużyn – wśród nich ekipa z raciborskiego „Mechanika”.

Natalia Nienartowicz podczas prac konstrukcyjnych minisatelity.

Dobrze dobrany zespół

Młodzież z „Mechanika” dowiedziała się o konkursie od nauczycielki fizyki. – Od razu wiedzieliśmy, że chcemy podjąć to wyzwanie – mówi Natalia Nienartowicz.

Młodzi konstruktorzy przyznają, że wiedza zdobyta w technikum (część z nich to tegoroczni maturzyści) bardzo przydaje im się w realizacji projektu. Członkowie zespołu kształcą się na różnych profilach (elektronik, mechatronik, informatyk), co pomaga w podziale obowiązków.

Uczniowie realizują swój projekt w czasie wolnym. Starają się pogodzić to wyzwanie z przygotowaniami do matury, do której większość z nich przystąpi w tym roku.

– Role w zespole są określone i każdy odpowiada za coś innego. Jedna osoba zajmuje się konstrukcją i mechaniką CanSata, inna natomiast elektroniką i programowaniem. Wysoko oceniane są też działania promocyjne i kontakt z inwestorami. Jeszcze inna osoba odpowiedzialna jest za testy systemu odzysku CanSata. Jest nas łącznie 6 osób i każdy z nas stara się aby jak najlepiej wykonać swoją pracę – wyjaśniają.

Coś dla inżynierów

Pierwszym wyzwaniem w konkursie było opracowanie misji dla minisatelity – CanSata, a także skalkulowanie budżetu masy i mocy urządzenia, poboru prądu, żywotności baterii, ceny. Kolejny krok polegał na stworzeniu komputerowego modelu minisatelity. Uczniowie z Raciborza wykonali zadanie doskonale, co zapewniło im kwalifikację do kolejnego etapu konkursu, w którym otrzymali od organizatorów tzw. zestaw startowy. Złożyły się nań podstawowe elementy potrzebne do budowy satelity, w tym dwie płytki.

Paweł Iwańczyk i Paweł Kubala podczas testów prototypu minisatelity.

– Jedna płytka posłuży nam jako komputer pokładowy w minisatelicie, natomiast drugą płytkę wykorzystamy w stacji naziemnej. Otrzymaliśmy także czujniki, które są nam potrzebne do realizacji misji podstawowej. Jest to czujnik ciśnienia i czujnik temperatury. Resztę komponentów mogliśmy zakupić dzięki inwestorom, którzy wspierają nasz projekt. Swoją pomoc okazało nam Starostwo Raciborskie oraz firma Ostrog NET – wyjaśnia Natalia Nienartowicz.

Satelita jak nasionko klonu

Uczniowie wyliczają, że ich satelita będzie wyposażony w kamerę, moduł GPS, akcelerometr, fotorezystor, a także czujniki ciśnienia, temperatury, wilgotności oraz magnetometr (służy do pomiarów ziemskiego pola magnetycznego). Urządzenie zostanie wyniesione rakietą na wysokość około 3 kilometrów, a następnie zacznie opadać na spadochronie.

– Analizując obraz z kamery, stwierdzimy czy teren jest zdatny do lądowania i w odpowiednim momencie wyślemy sygnał, po którym spadochron zostanie odrzucony. W tym momencie wychylą się lotki i minisatelita zacznie opadać na tych lotkach. Będzie to przypominać opadające i obracające się nasionko klonu – mówi N. Nienartowicz.

Prototyp minisatelity wykonany przez uczniów "Mechanika" można było zobaczyć na niebie nad Raciborzem.

Dotychczas uczniowie wykonali i przetestowali dwa prototypy CanSata. Wykonali je w technologii druku 3D z tworzywa o nazwie PET–G. Nie wykluczają jednak, że kolejny prototyp zostanie wykonany z wytrzymalszego nylonu. – Ciągłe testy i rozwój są naszą drogą do finałów – dodają.

Nauka w czasie pandemii

Zapytaliśmy ich, czy pandemia i nauczanie zdalne bardziej pomagają, czy przeszkadzają w realizacji tego przedsięwzięcia. – Wolelibyśmy wrócić do standardowych zajęć stacjonarnych. Myślę, że sprawa jest skomplikowana, z jednej strony mamy więcej czasu w naszych domach, który możemy poświęcić na pracę nad poszczególnymi częściami CanSata, ale za to nie mamy możliwości częstego spotykania się oraz korzystania z wielkiego doświadczenia naszych nauczycieli przedmiotów zawodowych –  odpowiada Natalia Nienartowicz.

Tak prezentuje się komputerowy projekt minisatelity, którego budowy podjęli się śmiałkowie z CKZiU nr 2 "Mechanik" w Raciborzu.

Warto zauważyć, że Paweł Iwańczyk, Natalia Nienartowicz, Paweł Kubala i Piotr Hołownia to uczniowie czwartej klasy, którzy w tym roku zdają maturę. – Trochę ciężko nam połączyć naukę z tak wielkim projektem, ale pracując wspólnie nakład pracy się zmniejsza – mówi Natalia.

Jak widać, zainteresowania młodych konstruktorów z „Mechanika” wykraczają daleko poza to, co dzieje się w szkole. Astronomia, astronautyka, sztuczna inteligencja, projektowanie trójwymiarowe, robotyka – wszystko to fascynuje ich i pobudza do działania. O postępach w realizacji ich śmiałego projektu będziemy informować w kolejnych numerach Nowin.

Wojtek Żołneczko