Piątek, 14 maja 2021

imieniny: Bonifacego, Macieja, Dobiesława

RSS

Co klient powinien wiedzieć o swoich prawach?

22.11.2016 15:03 | 0 komentarzy | MK

Krótki poradnik konsumencki przygotowany przez współpracującego z redakcją prawnika. Radca prawny Natalia Lewandowska-Fac zwraca uwagę na najważniejsze aspekty umów pożyczkowych.

 Co klient powinien wiedzieć o swoich prawach?
radca prawny Natalia Lewandowska-Fac
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

– Czy kredyt i  pożyczka to to samo?

– Nie, to dwie różne instytucje. Pożyczkę regulują przepisy kodeksu cywilnego. Pożyczki może udzielić każdy, nawet osoba fizyczna. Natomiast kredyt to instytucja prawa bankowego i podlega ograniczeniom wynikającym z tej ustawy. Ponadto kredyt jest zawsze umową celową. Bank będzie więc żądał od nas udzielając kredytu podania celu na jaki przeznaczymy pieniądze, które otrzymamy. Kredyt gotówkowy z reguły też dotyczy wyższych kwot i jest udzielany na dłuższy okres czasu, choć nie jest to regułą. Jeśli więc na ulotce reklamowej widnieje np. informacja: „kredyt w 24 godziny, bez zaświadczeń, bez poręczycieli, bez podawania celu” itp., to mamy tak naprawdę do czynienia z umową pożyczki.

– Czym kierować się przy wyborze instytucji udzielającej pożyczek?

– To szeroki temat, ale w skrócie można powiedzieć, że wiarygodnością instytucji oraz własną ostrożnością. Warto wejść na stronę Komisji Nadzoru Finansowego i sprawdzić czy nie zostało na niej opublikowane ostrzeżenie publiczne dotyczące danej instytucji. Można poszukać informacji w internecie, ale przede wszystkim trzeba przeczytać uważnie umowę zanim się ją podpisze.

– Co jest ważne w ofercie pożyczkowej?

– Pamiętajmy, że „oferta” na ulotce czy w reklamie to tylko tzw. zaproszenie do zawarcia umowy. Nie jest to oferta w rozumieniu kodeksu cywilnego. Poza tym, na ulotce dotyczącej pożyczki najczęściej widnieją jedynie krótkie hasła, to co potencjalni pożyczkobiorcy chcieliby „usłyszeć”.  Tak naprawdę warunki wzięcia pożyczki znajdują się w umowie i to z nią należy się szczegółowo zapoznać. Umowy często są obszerne, stąd zdarza się, że klienci podpisują je bez czytania, wierząc temu co było napisane na ulotce lub w reklamie, albo sprzedawcy, który przedstawia jedynie korzyści płynące z podpisania umowy, pomijając zabezpieczenia i warunki zwrotu. Trzeba zdać sobie sprawę z tego, że instytucje udzielające pożyczki, to „normalni przedsiębiorcy”, których celem prowadzonej działalności jest osiągnięcie zysku i minimalizowanie strat. Stąd w umowach liczne zabezpieczenia i wysokie oprocentowanie niespłacanych w terminach pożyczek. Pożyczkobiorca musi realnie ocenić swoje możliwości zarobkowe i rozważyć ryzyko, co stanie się kiedy nie będzie w stanie spłacać w terminie wymagalnych rat. Sam również musi sobie odpowiedzieć na pytanie czy warto pożyczyć 1000 zł, aby oddać np. 1250 zł w krótkim czasie.   Zdarzają się oczywiście nieuczciwi pożyczkodawcy, ale większości późniejszych kłopotów można by uniknąć czytając wnikliwie umowę i odpowiadając sobie samemu na powyższe pytania oraz zaznajamiając się z warunkami spłaty i całkowitymi kosztami pożyczki. Stara zasada, „że nie wszystko złoto, co się świeci” jest wciąż aktualna.

– Czy warto zaglądać do dawnych umów?

– Jak najbardziej. Dopóki nie zwrócimy przedmiotu pożyczki ani nie spłacimy kredytu warto raz na jakiś czas przejrzeć zawartą umowę. Często bowiem takie umowy nakładają na klienta dodatkowe zobowiązania. W przypadku umowy kredytu może to być np. korzystanie z karty kredytowej danego banku. Mijają lata, karta nie jest nam potrzebna, a trzeba za nią uiszczać niewielką opłatę, więc ją likwidujemy. Kłopot w tym, że posiadanie tej karty było warunkiem przyznania korzystniejszych warunków spłaty, które w związku z likwidacją karty ulegają zmianie. Takich zabezpieczeń może być wiele. Po latach, można np. zapomnieć, że jednym z warunków umowy, było podpisanie weksla i deklaracji wekslowej na wypadek niespłacania zaległości.

– Czy można zrezygnować z zawartej umowy kredytowej?

– Tak, konsument w ciągu 14 dni od zawarcia umowy kredytowej może od niej odstąpić składając pisemnie oświadczenie. Nie musi podawać przyczyny ani dokonywać żadnej opłaty. Musi jednak zwrócić przedmiot umowy, czyli udostępnione mu środki pieniężne i zapłacić odsetki. Prawo odstąpienia dotyczy kredytów do kwoty 255.550,00 zł, przy czym rozumienie kredytu w  myśl  przepisów ustawy o kredycie konsumenckim jest znacznie szersze niż tylko wynikające z prawa bankowego. Tu ustawa posługuje się swoją definicją, która z jednej strony rozszerza swoje zastosowanie na pożyczki, a z drugiej wyklucza niektóre kredyty z zakresu kredytów konsumenckich (m.in. takie, których oprocentowanie wynosi 0%).  Warto przeczytać umowę. Może się okazać, że choć minęło ustawowe 14 dni, to jest jeszcze czas na odstąpienie ponieważ np. bank zaoferował klientom dłuższy czas na zastanowienie i w umowie widnieje zapis o 30-dniowym terminie do odstąpienia od umowy.